Terminy Spotkań:

 

Listopad

 

02 XI 2017

SPOTKANIE MODLITEWNE 

godz. 19.00 czwartek (świetlica)

 

09 XI 2017 EUCHARYSTIA 

godz. 19.00  (czwartek)

 

16 XI 2017  

SPOTKANIE MODLITEWNE 

godz. 19.00 czwartek  (świetlica)

 

23 XI 2017 ADORACJA    

godz. 19.00 (czwartek)

 

30 XI 2017 

SPOTKANIE MODLITEWNE 

godz. 19.00 czwartek (świetlica)

Dzisiaj jest: 22 Listopad 2017    |    Imieniny obchodzą: Cecylia, Jonatan, Stefan


Licznik odwiedzin:

dzisiaj:58
wczoraj:57
w tym tygodniu210
w tym miesiącu:1801
razem:195630


Świadectwa

Powróć, moja duszo, do swego spokoju,

bo Pan ci dobro wyświadczył.

W swoim świadectwie chciałabym skupić się na uzdrowieniu przez Pana Jezusa różnych sfer mojego życia.

Już pierwsze spotkanie, w którym uczestniczyłam było dla mnie niesamowitym doświadczeniem Jego działania. Po latach problemów ze snem, tej nocy zasnęłam łatwo i przespałam całą noc, a rano zbudziłam się wypoczęta. Tak było całe cztery lata. Na skutek pewnych stresujących dla mnie okoliczności znów pojawiły się kłopoty ze snem . Zaczełam mieć problemy z zaśnięciem, budzeniem się w nocy i wczesnym budzeniem się rano: o 4.30, 5.30 niezależnie jak długo spałam. W ciągu dnia czułam się rozbita i zmęczona. Brałam nawet tabletki przepisane przez lekarza, ale wyraźnej i dłuższej poprawy nie było. Uznałam, że tak musi być, tym bardziej, że wiele osób spośód moich znajomych ma podobne problemy.

Tymczasem podczas ubiegłorocznych R E O, na które przychodzłam z własnej woli, nie jako uczestnik, a pomocnik, znów otrzymałam od Pana Jezusa uzdrowienie mojego snu. Stało się to podczas  Mszy Św. z modlitwą o uzdrowienie, na której kapłan podchodzi kolejno do do klęczących uczestników rekolekcji i modli się nad nimi z nałożeniem rąk. Można poprosić kapłana o modlitwę w konkretnej intencji. Poprosiłam o pokój i radość serca oraz o to, bym wyraźniej odczułam bożą miłość. Podczas modlitwy poczułam lekkość, przed upadkiem podtrzymały mnie klęczące obok Ela i Tereska. Klęczałyśmy dość długo, czułam niesamowity pokój i wzruszenie. Następnego dnia rano zbudziłam się  o wpół do ómej. Zaczęlam łatwo zasypiać, dobrze spać w nocy i budzić się rano między 7.00, a 8.00. zniknęły lęki i jakieś negatywne myśli. Zauważyłam, że uśmiecham się do siebie w lustrze, przypominają mi się różne zabawne i śmieszne sytuacje i często sama do siebie się śmieję.

Na przestrzeni sześciu lat mojego życia związanego ze wspólnotą otrzymałam uwolnienie od wielu zniewoleń( np. telewizji, seriali, czytania horoskopów...), także dar wybaczenia i modlitwy w intencji osób, przez które czułam się zraniona.

Życie w Duchu Świętym,przyjaźń z Jezusem jest niezwykłym doświadczeniem Bożej Miłości.

Chwała Panu.

Elżbieta


Bóg jest dla nas ucieczką i mocą:

łatwo znaleźć u Niegi pomoc w trudnościach.

Po przeżyciu Rekolekcji Ewangelizacyjnych Odnowy zaczęłam inaczej postrzegać otaczający mnie świat i ludzi. Uczestnictwo w życiu grupy rozbudziło pragnienie modlitwy wielbiącej Boga i adoracji Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Spotkałam przyjażń i poznaję czym jest miłość bliżniego. Zaczęłam dostrzegać moc Słowa Bożego i rozpoznawać działanie Ducha Świętego w mojej codzienności. Na cotygodniowych  spotkaniach modlę  się  i uwielbiam Pana Jezusa w Duchu Świętym. Inaczej jednak było w domu : nie miałam możliwości, nie umiałam znaleźć czasu na modlitwę - a  pragnęłam jej. Wtedy moja  animatorka z REO zaproponowała mi tygodniowe wyjazdowe rekolekcje. Konferencje, których słuchałam ukierunkowały mnie na lepsze poznanie siebie i tego czego oczekuje Bóg. Przekonałam się o tym  przebywając sam na sam z Panem na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem. Uświadomiłam sobie, że Bóg jest i był obecny w każdym momencie mojego życia  Również w tych gdy wydawało mi się, że jestem samotna. Poczułam Jego ogromną miłość, mimo moich upadków, grzechów. Bóg nie oczekuje  abym była idealna,  kocha mnie już teraz całkowicie za darmo. Zrozumiałam, że trudności będą się zawsze pojawiały a moje pragnienia nie zawsze przyniosą mi prawdziwe szczęście. Zaufałam Bogu, a On przemiena mnie czyniąc  cierpliwszą, bardziej wyrozumiałą, radosną, otwartą pragnącą kontaktu z ludźmi.

Bogu niech  będą dzięki.

Małgosia

 

Z tymi, którzy ufają, Duch Święty we  wszystkim współdziała dla ich dobra.

We wcześniejszych latach wielokrotnie zastanawiałem się nad działaniem Ducha Świętego w moim życiu. Czy Duch Święty strzegł mnie przed nieszczęściami, czy motywował do działania? Był czas, kiedy czułem się słaby fizycznie i psychicznie. Trudno było mi porozumieć się z rodzicami, myślałem, że są zbyt wymagający a niechciałem ich rozczarować.

W gablotce (przy "Klasztorze")zobaczyłem informację o spotkaniach Odnowy. Zainteresowały mnie i zacząłem przychodzić. W 2004r. uczestniczyłem w Rekolekcjach Ewangelizacyjnych Odnowy i zaangażowałem się w zycie grupy. Dziś wiem, że nadmiernie. Podświadomie potrzebowałem potwierdzenia,że wsystko radykalnie się zmieniło i jestem silny.
Przyszło zmęczenie i rozczarowanie. Przestałem przychodzić na spotkania Odnowy, przerwa trwała dwa lata. Choć nie uczestniczyłem w życiu grupy, to, tak jak się  tam nauczyłem, stale pytałem Duch Świętego o Jego wolę wobec mnie. Poszedłem za moim pragnieniem  i choć nie spełniło się, to czas pytania Boga o jego wolę, był bardzo ważny. Umocniłem się w wierze, jestem odważniejszy, silniejszy, z nadzieją patrzę w przyszłość, zrozumiałem rodziców.

Znajomi z Odnowy zachęcili mnie do powrotu. Teraz jestem animatorem grupy dzielenia.

CHWAŁA PANU !!!

Grzegorz lat 31

Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz i czym śmiertelnik, że troszczysz się o niego?

Gdy prawie jednocześnie odeszły do Pana dwie najbliższe mi  osoby, poczułam się sama. Pojawił się we mnie bunt przeciw Bogu, ponieważ moje prośby nie zostały wysłuchane. Znalazłam się na wielkim i niebezpiecznym zakręcie. Myślę, że wtedy w szczególny sposób zatroszczył się o mnie Duch Święty. Podsunął mi zaproszenie do wzięcia udziału w Rekolekcjach Ewangielizacyjnych Odnowy w Duchu Świętym, a nawet dopilnował, abym z nich nie zrezygnowała. Gdy słuchałam tego, co było mówione w czasie dwóch pierwszych spotkań - coś mi szeptało, że to nie dla mnie.W trzecim tygodniu zrezygnowałam z udziału w rekolekcjach. Zbliżała się godzina 19.00 ( początek spotkania) zadzwonił syn i powiedział do słuchawki, abym nie szła pieszo, bo jest ciemno"ja ciebie mamo zawiozę do kościoła". Nie zdążyłam odpowiedzieć, że ja dziś nie idę, a on się wyłączył i za jakiś czas przyjechał.

Tak, mimo rezygnacji wzięłam udział w rekolekcjach tego dnia. W następnym tygodniu sytuacja się powtórzyła. Rezygnacja - znów zadzwonił syn - no i byłam na spotkaniu. Wtedy zrozumiałam, że pilnuje mnie Duch Święty. Już nigdy więcej nie pojawiła się chęć zejścia z drogi przybliżającej mnie do Boga.
Dziękuję Ci Panie, za Trzecią Osobę Trójcy  Świętej.

Irena

 

Szczęśliwy mąż, który złożył swą nadzieję w Panu.

Byłem typem samotnika skoncentrowanym na sobie. Koledzy ze szkół rozproszyli się, a ja nie chciałem, czy też nie umiałem nawiązywać znajomości. Na spotkanie "Odnowy " pierwszy raz przyszedłem w 2002r. w 2003 r. uczestniczyłem w Rekolekcjach Ewangelizacyjnych Odnowy. Były dla mnie dużym przeżyciem, zwłaszcza końcowa modlitwa, gdy animatorzy modlą się nad każdym uczestnikiem prosząc dla niego o dary Ducha Świętego. Zrozumiałem i w sercu poczułem, że Bóg zna każdy mój problem i pragnie bym był szczęśliwy. Uwierzyłem Bogu, a On zaczął mnie zmieniać. Jestem bardziej otwarty na drugiego człowieka. Byłem raczej małomównym ponurakiem, teraz jestem rozmowniejszy i mam większe poczucie humoru. Z pomocą Ducha Świętego staram się burzuć moje wewnętrzne bariery. Służę innym tak, jak tego potrzebują. We wspólnocie gdy trzeba nosić ławki, sprzątać, montować dekoracje robię to chętnie i z radością. Jestem ministrantem na mszach wspólnoty,a w asyście noszę figurę św. Franciszka, przynosi mi to duchową radość, którą słowami trudno opisać. Czuję się potrzebny.

Dziękuję Duchowi Świętemu za Jego dary, za wspólnotę, za wzrost duchowy i umocnienie wiary.

Krzysztof


Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną, kto go znalazł, skarb znalazł.

Jestem  sześćdziesięcio trzy  letnią samotną emerytką, która  pięć lat temu przeniosła się do Ostrołęki by być bliżej swojej siostry i jej rodzinki. Od trzynastu lat jestem związana z Odnową w Duchu Świętym, od pięciu lat przychodzę na spotkania do "Bramy Pana".

Z grupą dzielenia zetknęłam się po raz pierwszy na REO. W kilku osobowych grupach rozmawiałyśmy o Panu Bogu,odkrywałyśmy Jego Miłość,  dzieliłyśmy się przeżywaniem wiary.Kiedy zaczęłam chodzić na spotkania Wspólnoty okazało się , że mam  znajome i bliskie osoby. Ponieważ we wspólnocie funkcjonowały grupki dzielenia, nam również przedstawiono  możliwość takich spotkań. Ucieszyłam się i skorzystałam z zaproszenia. Spotkania sprawiły, że  stałyśmy się dla siebie siostrami, które zbliżał do siebie  Pan zawsze obecny pośród nas. Czułam , że to co mówię o sobie, jest ważne i  dla innych.  Przeżycia każdej z sióstr stawały się dla mnie świadectwem wiary,a często odpowiedzią na moje niepokoje. Łatwiej było znosić trudne chwile, już uśmiech osoby bliskiej podnosił na duchu, a dobre słowo uskrzydlało do pracy. Zaczęłam co miesiąc przystępować do sakramentu pojednania i w pełni uczestniczyć we mszy świętej. Bardziej dostrzegam potrzeby i problemy innych ludzi. Modlę się nie tylko za siebie i swoich bliskich, ale i za siostry z grupki , za koleżanki i kolegów z którymi pracowałam. Po  przeprowadzce, dzięki grupce dzielenia szybko zaaklimatyzowałam się w nowym środowisku,  poczułam się jak w rodzinie. Powiększył się krąg bliskich znajomych. Czuję się potrzebna i stałam się odważniejsza. Angażuję się w w życie wspólnoty i Kościoła.

CHWAŁA PANU!!!

Elżbieta