Terminy Spotkań:

 

MARZEC 2019

 

07.03.2019

MSZA ŚWIĘTA

Po Mszy Św.

modlitwa wstawiennicza

CZWARTEK, GODZ.18:00

 

10.03.2019

MSZA ŚW. ZA WSPOLNOTY

ODNOWY W DUCHU ŚWIĘTYM

NIEDZIELA, GODZ. 8:30

 

14.03.2019

SPOTKANIE MODLITEWNE

CZWARTEK, GODZ. 19:00

ŚWIETLICA

 

21.03.2019

DROGA KRZYŻOWA

CZWARTEK, PO MSZY ŚW.

O GODZ. 18:00

 

28.03.2019

SPOTKANIE MODLITEWNE

CZWARTEK, GODZ.19:00

ŚWIETLICA

Dzisiaj jest: 20 Marzec 2019    |    Imieniny obchodzą: Aleksandra, Klaudia, Anatol


Licznik odwiedzin:

dzisiaj:37
wczoraj:235
w tym tygodniu511
w tym miesiącu:3276
razem:269742


 
Tchnienie – to słowo dobrze wyraża tajemnicę Ducha Świętego. Oddech jest konieczny do życia. Tlen wchodzi w nasze wnętrze, napełnia płuca, karmi każdą komórkę ciała. Oddech jest czymś niezbędnym, a jednocześnie tak oczywistym, że na co dzień o nim nie pamiętamy. Przypominamy sobie o nim, kiedy z różnych powodów zaczyna nam brakować tchu. Duch Święty – tchnienie Boga – wchodzi w nasze wnętrze, zasila, ożywia, karmi naszego ducha. Jest niezbędny do życia, ale łatwo o Nim zapominamy.
 
Są dwa „miejsca”, w których objawia się nam Duch Święty: człowiek i Kościół.
 
Zacznijmy od człowieka. Św. Atanazy pisał: „Słowo przyjęło ciało, abyśmy mogli przyjąć Ducha Świętego. Bóg stał się nosicielem ciała, aby człowiek mógł stać się nosicielem Ducha”. To niesamowite: nie świątynie z kamienia, ale kruchy człowiek jest najważniejszym miejscem przebywania Boga. „W was będzie” – mówi Jezus, obiecując Ducha Świętego (J 14,17). Kiedy Bóg stwarzał człowieka, „tchnął w jego nozdrza tchnienie życia” (Rdz 2,7). To było pierwsze życiodajne tchnienie Boga Stwórcy. W Ewangelii św. Jana czytamy, że zmartwychwstały Jezus „tchnął” na Apostołów. To jakby reanimacja człowieka po jego grzechu, przyłączenie do Bożego respiratora. Tchnienie Zmartwychwstałego uwalnia człowieka od grzechu i śmierci. Dziś przez pośrednictwo Kościoła Jezus udziela Ducha Bożego przyjmującym sakramenty, zwłaszcza chrztu i bierzmowania. Św. Ireneusz nie wahał się pisać, że pełnię człowieczeństwa tworzą: ciało, dusza i Duch Święty. Człowiek nosi w sobie oddech Boga. Kiedy słyszymy o łasce Boga, myślimy na ogół o jakichś uzdolnieniach czy darach, a tymczasem pierwszą, podstawową łaską Boga jest… sam Bóg: Duch Święty w nas!
 
Duch Święty działa jednak nie tylko w pojedynczych osobach. On napełnia swoją obecnością Kościół jako całość, czyni z niego żywą wspólnotę. Tak jak Bóg Stwórca „ulepił człowieka z prochu ziemi”, tak Jezus, Syn Boży, „ulepił” swój Kościół z ludzi, słabych jak proch ziemi. Zesłanie Ducha Świętego było momentem, w którym Bóg tchnął swego Ducha w tę wspólnotę. Dopiero wtedy Kościół zaczął nieść obecność Boga innym, w świat. Kościół jest więc owocem dwóch misji: posłania na świat Syna Bożego i zesłania Ducha Świętego. To Duch Święty jest „duszą” Kościoła – Ciała Chrystusa. Duch Święty tworzy z ochrzczonych jedność mimo różnorodności, buduje więzi. Jest jedną Osobą w wielu osobach. Duch Święty jest w Kościele źródłem miłości, prawdy i nieustającej odnowy.
 
Człowiek może być święty i Kościół może być święty tylko dzięki Duchowi Świętemu. On już od chrztu jest we mnie, a od dnia Pięćdziesiątnicy jest w Kościele. Jednak stale musimy wołać: „Przyjdź!”. Aby pamiętać, że bez oddychania Bogiem grozi nam uduszenie… samym sobą.
 

 Historia Kościoła zna wiele modeli chrześcijańskiego miłosierdzia. W naszych czasach powstał nowy, który wnoszą do życia Kościoła św. Siostra Faustyna i Sługa Boży Jan Paweł II. Teologowie określają go mianem modelu personalistycznego, bo skoncentrowany jest przede wszystkim na godności człowieka, a nie na jego potrzebach czy samym akcie miłosierdzia, jak to ma miejsce w innych, wcześniejszych modelach. W języku teologii ujął go Ojciec Święty Jan Paweł II m. in. w encyklice „Dives in misericordia”, a w sposób opisowy, językiem mistyka i praktyka przedstawiła go św. Siostra Faustyna w swym dziele zatytułowanym „Dzienniczek”. Z treści tego dzieła można wyczytać nie tylko samo rozumienie przez nią miłosierdzia, ale także proces kształtowania się w jej życiu tej postawy i sposoby praktykowania czynnej miłości bliźniego.

W  praktyce  chrześcijańskiego  miłosierdzia  niezwykle  ważne jest rozumienie samego pojęcia, bo od tego zależy jakość świadczenia dobra drugiemu człowiekowi. W naszych czasach funkcjonuje wiele fałszywych pojęć miłosierdzia,  które utożsamiane jest  często z pobłażliwością, litością, przekreśleniem sprawiedliwości, dlatego na uwagę zasługuje fakt właściwego i pogłębionego pojęcia miłosierdzia, jakie miała św. Siostra Faustyna. Dla niej ludzkie miłosierdzie bardzo ściśle związane jest z miłosierdziem Boga, które dla tego pierwszego jest źródłem, wzorem i motywem. Takie miłosierdzie zakłada spełnienie wymagań sprawiedliwości, która jest podstawową miarą miłości, i owocuje w konkretnym czynie. „Miłosierdzie jest kwiatem miłości” (Dz. 651) lub czynem miłości (por. Dz. 651) – napisała Siostra Faustyna.

W życiu i pismach św. Siostry Faustyny świadczenie  miłosierdzia bliźnim musi uwzględniać przede wszystkim godność człowieka potrzebującego, a następnie jego potrzeby cielesne i duchowe. Godność każdego człowieka, dana mu przez Boga już z racji stworzenia i odkupienia, jest tą wartością, która jest  wspólna  potrzebującemu i osobie  czyniącej  dobro. Dostrzeżenie w człowieku potrzebującym tej godności danej mu przez Boga, a podkreślonej przez Chrystusa, miało zasadnicze  znaczenie dla  praktyki miłosierdzia i wyróżnia personalistyczną szkołę miłosierdzia św. Siostry Faustyny od innych modeli, jakie pojawiły się w historii Kościoła.

Tak  rozumiane  miłosierdzie – które  swoje  źródło,  wzór  i  motyw  ma w Bogu i które koncentruje się na godności człowieka – u Siostry Faustyny stanowi styl życia. Chodzi więc nie tylko o sporadyczne czy okazjonalne akty miłosierdzia spełniane wobec potrzebujących, ale o chrześcijańską postawę wobec drugiego człowieka we wszystkich jego wymiarach, którą całkowicie kieruje miłosierna miłość. Pragnę się cała przemienić w miłosierdzie Twoje – modliła się Siostra Faustyna – i być żywym odbiciem Ciebie, o Panie; niech ten największy przymiot Boga, to jest niezgłębione miłosierdzie Jego, przejdzie przez serce i duszę moją do bliźnich (Dz. 163).

 

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 7 z 26